Był kwiecień roku 1913. W Paryżu o tej porze roku zapach wiosny jest tak silny, że tylko aromat świeżo wypieczonych bagietek tłumi go na chwilę. Przy małym stoliku kawiarnianym postawionym wprost na chodniku spotkały się dwie tęgie głowy: Max Planck i Albert Einstein.
Planck
maczając croissanta w filiżance z białą kawą pochylił swoje wysokie czoło, w
którym wiosenne słoneczko radośnie się odbiło i spojrzał na Einsteina spod drucianych
okularów.
- Albercie…
- Taaak?
- Czy nie
jesteś aby nadto zmęczony tymi ciągłymi podróżami i zamianami jednych
uniwersytetów na następne?