Translate

niedziela, 6 października 2013

Jak Albert Einstein teorię względności wymyślił. / How Albert Einstein invented the theory of relativity.


Był kwiecień roku 1913. W Paryżu o tej porze roku zapach wiosny jest tak silny, że tylko aromat świeżo wypieczonych bagietek tłumi go na chwilę. Przy małym stoliku kawiarnianym postawionym wprost na chodniku spotkały się dwie tęgie głowy: Max Planck i Albert Einstein.
Planck maczając croissanta w filiżance z białą kawą pochylił swoje wysokie czoło, w którym wiosenne słoneczko radośnie się odbiło i spojrzał na Einsteina spod drucianych okularów.
- Albercie…
- Taaak?
- Czy nie jesteś aby nadto zmęczony tymi ciągłymi podróżami i zamianami jednych uniwersytetów na następne?


Faktem jest, że w ciągu ostatnich lat uczony wciąż się przenosił z Berna do Zurychu, z Zurychu do Pragi, z Pragi do Utrechtu, zajęty nauczaniem, wykładami, egzaminami…
Ach ci studenci!
Marzył o wytchnieniu, przerwie, czasie który mógłby poświęcić na rozmyślania. Miał dość!

- Profesorze Planck, czy byłoby to nazbyt niegrzeczne jeśli zaproponowałbym Panu małą przechadzkę?

Max Planck utykał nieco na prawą nogę doznawszy nieznacznej kontuzji podczas spaceru po paryskich trotuarach. 

- ależ nie, skądże. Przejdźmy się. Może w stronę wieży Eiffla?
- doskonale! – odparł Einstein
I poszli. A gdy już doszli, nagle w Alberta Einsteina coś wstąpiło.
- Wejdźmy tam, albo jeszcze lepiej wjedźmy windą. Ponad tłumem znajdę chwilę spokoju dla swojej skołatanej głowy.
- Wybacz Albercie, mam kłopoty z okiełznaniem przestrzeni, posiedzę sobie tutaj – na dole, wypiję kolejną kawę, ale ty przyjacielu jedź, odetchnij.
- Zatem dobrze. Umówmy się, że wrócę za godzinę…

I tutaj zdarzyła się rzecz niezwykła dla zwyczajnych ludzi – uczeni wyciągnęli swoje super dokładne chronometry i wyregulowali ich bieg co do sekundy. Tak, tak – co do sekundy i jak istotne to było dla całej ludzkości, za chwilę się okaże.

Po powrocie na ziemię z wieży Eiffla, Max Planck i Albert Einstein spojrzeli na zegarki.
- Profesorze, odnoszę wrażenie, że Pański chronometr spóźnia się o półtorej sekundy. – powiedział Albert
- niemożliwe – zaoponował Planck – to Pański, Albercie raczej się spieszy!
- niemożliwe! Stanowczo zaprzeczył Einstein.

Sprzeczka naukowców jest czymś innym niż kłótnia w kolejce do rzeźnika. W jej wyniku Einstein raz jeszcze na godzinę pojechał windą na szczyt wieży, zaopatrzony tym razem w zegarek Plancka, swój pozostawiając w rękach swojego adwersarza. Pomiary przeprowadzone po powrocie wykazały, że tym razem zegarek Einsteina miał półtorej sekundy opóźnienia…

Czyżby czas płynął wolniej na powierzchni ziemi? Czy winę ponosi za to grawitacja, która tym bardziej oddziałuje na przedmioty im bliżej jej centrum się znajdą? Czy grawitacja, zatem wpływa na bieg czasu?

 Kontynuacja badań została przeniesiona do Berlina, gdzie Albert Einstein został profesorem, ale nie musiał już uczyć studentów i mógł robić to co lubił najbardziej – myśleć! Po dwóch latach na świat przyszła „Teoria względności” a w kilka lat po tym nagroda Nobla.

Dlatego warto mieć dobry zegarek!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz