W rytmie
walczyka paryska kurtyzana beznadziejnie kocha podmiejskiego muzyka. Marzy o
wspólnym i dostatnim życiu – ona będzie kasjerką, a on jej szefem.
Niestety,
akordeonista idzie na wojnę i tam ginie, a z jej marzeń nie zostaje nic, nawet
muzyka.
Ależ to banał, powiecie. Cóż to za marzenia aby w markecie zostać kasjerką?
Czymże
zawinili sobie artyści by zostawać kierownikami działu „gospodarstwo domowe i
kosmetyki”?
I wiecie co?
Macie rację!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz