Ona urodziła
się w Szczecinie. On na świat przyszedł w Wołczynie. Ona była niemiecką
księżniczką, on polskim arystokratą. Ona miała na imię Sofia, które zmieniła na
Katarzyna, on Stanisław Antonii, które zmienił na Stanisław August.
Pomimo, iż spotykając się po raz pierwszy Sofia miała już męża, pokochali się bez
pamięci i wielce namiętnie. Stanisław dał jej córkę, a gdy ta wkrótce zmarła
oddał się Sofii sam i bez wyjątku cały.
Gdy Sofia
została Katarzyną i Imperatorową Rosji podarowała swojemu ukochanemu
Stasiowi Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Cieszył się monarcha swoim królestwem, choć
rządzić nie umiał. Wolał spędzać czas z architektami, malarzami, pisarzami. Sam
był bardziej artystą niż politykiem.
Stało się w
końcu, że po wielu latach nieudolnego panowania uczynił Katarzynę w dniu jej
imienin Królową Polski. Choć prezent królewski był niezwykle hojny, to nie
dostała od Stasia tego, czego całe życie najbardziej pragnęła – panowania nad
Światem.
Niemniej w
podzięce zamknęła Stanisława w srebrnej klatce i karmiła frykasami jak cennego
rajskiego ptaka. Nienazbyt długo dane jej było cieszyć się swoim pupilem, gdyż wkrótce zalała ją żółć i zmarła.
Staś w parę miesięcy po śmierci ukochanej wypił coś, po czym serce mu pękło. Złożono go w trumnie w
kościele pod wezwaniem św. Katarzyny. I leżeli tak sobie w Petersburgu,
nieopodal siebie, choć po obu stronach rzeki. On z koroną Polski, ona wyzwolona z
opętania marzeniami o zostaniu Cesarzową Globu.
I tak
rozpoczęła się epoka romantyzmu…
A może lepiej byłoby nie czytać „Cierpień młodego Wertera” mistrza Goethego?
oddaje carycko katarzyński charakterek...
OdpowiedzUsuńoj, miała charakterek nielichy :)
OdpowiedzUsuń