I biało
Biel jest
wyjątkowa, nieskazitelna i czysta, a przecież wiemy, że łączy w sobie wszystkie
kolory. Patrząc na zimowe pejzaże Juliana Fałata można zobaczyć całą gamę barw.
Ma się wrażenie, jakby artysta wyciskał farby na chybił-trafił, ale nie ma
żadnych wątpliwości, że na jego obrazach śnieg jest śniegiem – czasem
puszystym, czasem mokrym, niekiedy zmrożonym lub zbitym w grudy. W każdym
pociągnięciu pędzla widoczny jest ogromny kunszt i mistrzostwo.
Zima bywa
mroźna i okrutna.
Klęska
Napoleona nad Berezyną zdarzyła się w listopadzie – niby to jeszcze jesień, ale
w roku 1812 mrozy przyszły wcześniej i francuskie wojska nawykłe do innych
klimatów, zostały pokonane. Kolorowo odziani żołnierze na tle białego śniegu i
stalowej barwy rzeki… Okrutne widowisko, dla malarza batalistycznego musiało
być niezwykle inspirujące. Fałat do spółki z Wojciechem Kossakiem namalowali panoramę
„Bitwa pod Berezyną”. W końcówce XIX wieku, pokazy takich dzieł były dosyć
powszechne i przyciągały tłumy. Coś jak dzisiejszy hit filmowy w wersji 3D.
Czysta komercja, choć nie pozbawiona walorów artystycznych. Przedsięwzięcie
okazało się niestety klapą finansową. Poetyckie, białe pejzaże Juliana zupełnie
nie pasowały do komiksowo malowanych przez Wojciecha żołnierzy. To tak jakby
ktoś słuchał Szopena i jadł przy tym chleb ze smalcem. Jedno i drugie sprawia
dużo radości ale w parze ze sobą nie idą.
Nic
dziwnego, że artyści śmiertelnie się na siebie obrazili.
Zima bywa zaskakująca.
W grudniu
1900 roku podczas uroczystego otwarcia galerii Zachęta, Fałat spoliczkował
publicznie Kossaka. Musiało się to
skończyć pojedynkiem!
Panowie
spotkali się na Kabatach, jednakże wtedy Julian uznał, że jego były wspólnik
nie jest godzien strzału. Kossak natomiast wypalił dwa razy, chybiając celu. Honor
został ocalony ale wzajemne pretensje wciąż trwały. Niejako w zemście Kossak
pociął wspólne dzieło – „Berezynę” na mniejsze obrazy i skrupulatnie zamalował
finezyjne, Julianowe pejzaże.
Długie,
zimowe wieczory sprzyjają wygrzebywaniu takich historii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz