Twórcy
konstrukcji nie przewidzieli jednak, że największą radość z ich wynalazku
będzie miała nasza kotka. Gdy tylko w domu zapachnie świętami, nasza kudłata
przestawia się na picie wody spod choinki. Delektuje się nią jak ambrozją i
małmazją, kilka razy dziennie mlaszcząc pod iglastymi gałązkami.
Może podczas
świąt ożywa ukryta gdzieś głęboko w genach pamięć o czasach, gdy jej
praprzodkowie mieszkali w lesie? Może łączy się z nimi i zespaja w tym
magicznym rytuale? A może tylko powraca instynktownie do swego mazurskiego
szczenięctwa?
Tak, czy
owak woda pachnąca żywicą wyraźnie jej smakuje.
Czy z nami
zasiadającymi przy świątecznym stole nie jest podobnie?
Łączymy się
i zespajamy niczym elementy układanki. Przeplatamy nasze wspólne radości niczym
choinkowy łańcuch.
I choć
przejedzeni po świętach z trudem dopinamy guziki w nagle zbyt ciasnych
ubraniach, to za rok spotkamy się z taką samą radością.
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz