Świat lubi
historię o Kopciuszku.
Bo jak
inaczej wyjaśnić fascynację Kate i Williamem? Pół wieku temu z równą
intensywnością świat przeżywał historię Grace Kelly i księcia Monaco.
Poszukajcie w starych szufladach, a być może znajdziecie kieszonkowe lusterko,
ze zdjęciem amerykańskiej aktorki na odwrocie.
Zjawisko
poślubiania pięknych cór Melpomeny przez monarchów nie jest bynajmniej
wynalazkiem współczesnym. Któż powiedział „najpiękniejszym całunem jest
cesarska purpura”? Nikt inny jak cesarzowa Teodora, która zanim zasiadła na
tronie w 527 roku obok Justyniana Wielkiego, była niezłą ponoć aktorką.
Jako
cesarzowa ze szczególną troską i z sukcesem zajmowała się podkreśleniem roli
kobiet i ich równouprawnieniem. Istny bizantyjski dżenderyzm! Jakoś nikt jej za
to z ambony nie wyklinał, przeciwnie chwalono ją w całym cywilizowanym świecie
i aby pamięć po niej przetrwała na
wieki, w najwspanialszym kościele w Rawennie – św. Witalisa, umieszczono wielkich
rozmiarów, złocistą mozaikę z jej portretem.
Mozaika, po
łacinie zwana opus vermiculatum, czyli dzieło robaka jest wbrew nazwie niezwykle
trwała, zachowuje swoje barwy i wyrazistość obrazu przez tysiąclecia, pomimo
trzęsień ziemi i wybuchów wulkanu, jak choćby Wezuwiusza…
Cinderella forever!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz