Ta
snobistyczna przekąska wymaga, powiedzmy, właściwego nastawienia i treningu. Ale
jak tu pozwolić sobie na wielokrotne ćwiczenia, gdy wyśrubowana cena,
równoważna złotu prędzej spustoszy nasze kieszenie, niż nauczy że spreparowane
rybie jajeczka są przysmakiem.
Pierwszy
kontakt z kawiorem może wywołać reakcję taką jak u króla Ludwika XV, gdy
rosyjscy posłowie swatając młodego francuskiego władcę z jedną z córek cara
Piotra I, obdarowali go nasoloną i zakonserwowaną w ziemi morza kaspijskiego
czarną ikrą. Ludwik znajdując się w obecności posła chciał uczynić zadość
etykiecie i wsunął w swe królewskie usta złotą łyżeczkę wypełnioną ziarenkami,
po czym natychmiast zwymiotował brudząc przy tym jedwabne pończochy i safianowe
buty wysłannika carskiego dworu…
W rezultacie
Ludwik XV poślubił córkę polskiego króla – Stanisława Leszczyńskiego.
Czemuż to w
Rosji zachwycano się czymś, co w
zachodnim świecie uznano za niejadalne?
Mam małą
hipotezę, choć być może wcale tak nie było:
Ikra
jesiotra znana była już w starożytności ale traktowano ją zawsze jako odpad
produkcyjny. Dopiero za czasów cara Iwana Groźnego z niewiadomych powodów
trafiła na stół rosyjskiego władcy.
Nie jedzono
jej na lodzie z cytrynką i maślanym tostem, o nie!
Lepiono z
niej kotlety, nadziewano ciasta i pierogi, i w ogóle traktowano ją jak każdy
inny kawałek zmielonego mięsa.
Ale co car
za rarytas uznawał, to jego bojarzy, choć być może im to nie smakowało, wcinali
z zapałem i z wolna do tego przywykli, a może nawet się uzależnili.
I tak minęło
kilkadziesiąt lat. Rurykowicze wymarli i nastali po nich Romanowowie. Najznamienitszym
z nich był Piotr Wielki, budowniczy Petersburga i ulubiony historyczny
przywódca Stalina. Wielkość cara Piotra przejawiła się także w wyborze żony.
Jeśli
myślicie, że szukał jej jak wszyscy inni królowie wśród reprezentantek krwi
imperatorskiej, królewskiej, czy niechby książęcej, to jesteście w błędzie!
Jego Wysokoje Błogorod’ije zakochał się i ożenił z chłopską córką – Martą Skowrońską!
Brzmi
swojsko?
Dla mnie
też!
Panna Marta
po ślubie stała się carycą Katarzyną I, rządziła Rosją, a jeden z jej potomków
– Piotr III został mężem carycy Katarzyny II.
Spytacie - a
co ma do tego kawior?
Otóż w
okresie panowania Piotra I produkcję kawioru ZMONOPOLIZOWANO. Mógł on trafiać
wyłącznie na stół carski, a za cara przyzwoleniem dalej, lecz już za kolosalne
pieniądze! Zastanawiam się czy Katarzyna, z ludu w pałace wzięta, nie
podszepnęła Piotrowi tego i owego, żeby oskubać bojarów, książęta i innych
szlachetnie urodzonych, i tym sposobem zemścić się za lata pańszczyzny i
poddaństwa stanu chłopskiego.
Patrząc na
obecne ceny jakie osiąga jesiotrowa ikra, można stwierdzić, że rewanż jest
wciąż skuteczny.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz