Translate

sobota, 30 listopada 2013

Genetyka / Genetics


Mówi się o kimś, że ma dobre lub złe geny. Rozumiemy przez to, że jego zachowanie, skłonności, zdrowie i inne cechy zostały w jakiś szczególny sposób określone i zapisane. Czyli ktoś rodzi się łobuzem albo aniołem i nic z tym się zrobić nie da, bo tak ma i już!


Jak się ktoś z tym zgadza, to jego sprawa. Mnie takie nowoczesne porzekadła całkowicie nie przekonują. Bo czymże jest taki gen? Niczym innym jak tylko zakodowanym językiem, który opisuje jakiego koloru mamy oczy, czy nasze uszy są odstające, oraz że nasze serce ma się znajdować po lewej stronie.

Lat temu 20, szacowny komitet noblowski wyróżnił nagrodą Phillipa Sharpa i Richarda Robertsa za odkrycie subtelnej struktury genów. Okazuje się, że informacja o budowie każdego organizmu, czyli także o naszym nosie, włosach itd. zawarta jest w małych pakiecikach zwanych exonami. Tworzą one coś na kształt słów w zdaniu. Aby matce naturze się nie pozajączkowało to każde słowo oddzielone jest od drugiego swoistą spacją zwaną intronem.

I teraz uwaga, uwaga! Badacze pierwotniaków zwanych wiciowcami odkryli, że liczba i układ intronów w ich genach, jako żywo przypomina ten, który nosi w sobie każdy człowiek.

Wiciowiec to piękne żyjątko wodne, którego mnóstwo w oceanach. Ma kształtną główkę i jedną lub kilka wici, dzięki którym się porusza napadając na bakterie, żywiąc się nimi. Pomimo podobnego do ludzkiego, zapisu słów w jego genetycznym tekście, nijak nie przypomina żadnego z nas.


To jak to w końcu jest z tymi złymi lub dobrymi genami? 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz