Żył w
połowie XVI stulecia w starym mieście Gdańsku, mistrz Dirk Daniels. Inżynier,
architekt i w dzisiejszym rozumieniu – projektant. Przybył do miasta porzucając
rodzinną Zelandię Niderlandzką. Pamiętać trzeba, że władzę nad Niderlandami
dzierżyli w owym czasie ultrakatoliccy Habsburgowie.
Logiczne,
więc wydaje się przypuszczenie, że mistrz Daniels, prawdopodobnie protestant
przeniósł się do liberalnego i religijnie tolerancyjnego Gdańska.
Tolerancja
religijna w tym mieście została ustanowiona przez Zygmunta Augusta, ostatniego
króla Rzeczpospolitej z dynastii Jagiellonów, specjalnym dekretem w roku 1557, który
zrównywał w prawach protestantów i katolików.
Gdańscy
mieszczanie, wdzięczni za tak wyjątkowy, jak na tamte czasy , akt prawny, uhonorowali
króla budując mu niezwykły pomnik - naturalnych rozmiarów złotą figurę. Twórcą
projektu tego swoistego pomnika był właśnie Dirk Daniels. Statuetkę umieszczono wysoko
na wieży ratusza miejskiego. Do dziś jest to jeden z najwyższych budynków w
mieście i rzec można, że król przerósł wszystkich.
Przez lata
kunszt mistrza ukryty był przed wzrokiem ciekawskich, bo któż ma oko tak bystre,
że z 80 metrów dostrzeże szczegóły? Jednakże, nie tak dawno rzeźbę króla zdjęto
z dachu aby poddać ją pracom konserwatorskim. Po ich zakończeniu, zanim
powróciła na swoje miejsce można ją było przez czas jakiś oglądać w całej
okazałości.
Z bliska jej
wygląd wielce zadziwia! Król niby ubrany jest w zbroję ale ma się wrażenie, że
to nie pancerz go osłania ale raczej obcisły trykot, prezentujący szczegóły
budowy monarszego ciała, a nade wszystko ukazujący JKM przyrodzenie. Co więcej
król jegomość nie ma butów! Trzecia jakże zaskakująca rzecz to materiał z
którego wykonano figurę – złoto. Powiecie, no jak to, przecież to królewski
metal, ale Zygmunt August przez całe swe życie ostentacyjnie nosił się na
czarno i zdobił srebrem!
Cóż to za
tajemny kod Dirka Danielsa? O czym chciał powiedzieć, a wprost mówić nie mógł?
Czemu król jest nagi?
Wydaje mi
się że znam odpowiedź, ale czy już nadszedł czas aby można było o tym
bezpiecznie pisać?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz