To jednak
nic innego, jak kolejny stereotyp w stylu: wszyscy Polacy kradną, Ruscy piją, a
Niemcy są pracowici.
Czerń pomimo
żałobnych konotacji, poprawia nastrój. Podkreśla urodę lub akcentuje to, co
wydaje nam się najważniejsze.
Mieszkam
pośród zieleni i o tej porze roku, zanim nadejdzie kolorowa jesień jestem już
trochę znużona monotonią koloru. Może coś należałoby zmienić, wsadzić do ziemi
kwitnący krzew? Albo położyć jakiś barwny kamień? Pomysł może by się znalazł,
ale sierpniowy upał całkowicie odbiera chęć do jakiejkolwiek pracy fizycznej.
Wczoraj po
moim trawniku spacerował gawron, a może kruk? Poruszał się trochę niezgrabnie
ale mimo wszystko jakoś tak dostojnie. Co jakiś czas wydłubywał gawroni
przysmak z darni, a jego czarne pióra mieniły się w słońcu wszystkimi barwami
tęczy. Patrzyłam zauroczona na jego czarne skrzydła, czarne oczy i czarny
dziób. Wspaniale kontrastował z wszechobecną zielenią ogrodu. I wtedy odkryłam,
że mój mały park, na który spoglądam codziennie, który znam na wskroś i wydaje
mi się już nieco nudny stał się dzięki czarnemu ptaszysku zupełnie inny,
bardziej elegancki, wytworny.
Radość z
lata powróciła natychmiast.
Żeby taki
gawron potrafił jeszcze śpiewać…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz