Translate

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Ziarnko grochu / the pea seed


- mam już tego dość! – krzyknęło ziarnko grochu po spędzeniu kolejnej nocy w łóżku z kolejną księżniczką.
- czym to ja jestem, jakimś królikiem doświadczalnym, świnką morską? Od tych księżniczek to już mnie cały kiełek boli!
Faktem jest, że Królowa ostatnimi czasy, niecnie wykorzystywała ziarnko grochu, wpychając je do łóżka kolejnym kandydatkom na żonę dla swojego jedynego, królewskiego synalka.


Niejeden facet pomyśli o ziarnku grochu - farciarz! Problem w tym, że określenie „do łóżka” niekoniecznie znaczy, że „przy” księżniczce. W tym przypadku, niejaki Andersen zdecydował, iż będzie ono leżało pod materacem jednym, drugim, trzecim, pod piernatem, pod siennikiem czyli gdzieś na samym dnie, daleko od fizycznego kontaktu z księżniczką.
- to się nazywa prezerwatywa!

Nie wnikajmy dlaczego ziarnko grochu miało obolały kiełek. Zobaczmy, co wynikło z protestu?

Znajdą się pewnie tacy, którzy uznają, że sprawiedliwe byłoby aby następnym razem księżniczka spędziła noc na dnie łóżka, przykryta wszystkim tym, czym zawalano groszek, a nasz bohater powinien leżeć na samym wierzchu.
Niezdrowa jest taka sprawiedliwość! Niezdrowa moralnie, a i księżniczki żal.

Królowa spojrzawszy na okrągłe nasionko, uśmiechnęła się i dała nadwornemu złotnikowi aby oprawił je w najwyższej próby złoto tworząc medalion, który noszony będzie na królewskiej piersi.
Ktoś pomyśli o wyzwoleniu, o szlachetnym sercu władcy i skutecznym buncie uciskanych…

Bzdura! Prawdą jest to, że ostatniej nocy królowa znalazła właściwą księżniczkę dla swojego królewicza, a ziarnko grochu chciała zachować na pamiątkę.

- Taka to była królowa!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz