Kamień leżał
tam od niepamiętnych czasów i był schronieniem dla niezliczonych pokoleń węży.
Ten mieszkał
pod kamieniem od niedawna. Jeszcze nie oswoił się z miejscem, jeszcze nie
poznał wszystkiego.
Wypełzłszy, rozprostował
sploty swojego wężowego cielska i chłonął ciepło padających na nie promieni
słońca.
Węże, choć
piękne są zimnokrwiste i słońca potrzebują bardziej niż pożywienia.
Po kilku
chwilach krew zaczęła żywiej przepływać przez jego długie ciało i w końcu
dotarła do głowy i oczu.
Gdy je
otwarł, wąż dostrzegł wpatrującą się w niego żabę. Wąż natychmiast poczuł
kłujący w żołądku głód.
Mała była
jeszcze i zielona. Swoim złotym spojrzeniem przypatrywała się lśniącej skórze
węża.
- jaki on
piękny!
Nie wiedziała
biedaczka, że fascynacja i zauroczenie nie potrwają zbyt długo i z wielbicielki
stanie się przekąską obiektu swojego uwielbienia.
Wąż umie
hipnotyzować. Wystarczy, że długo patrzy na kogoś i już ten ktoś traci wolę,
poddaje się jego wzrokowi i w końcu umiera przeszyty na wskroś sztyletami kłów.
Ale ta żaba
była zbyt młoda i naiwna aby wiedzieć czym jest hipnoza. Nawet nie znała tak
wyszukanego słowa.
Uśmiechnęła
się do węża.
Ten uśmiech
wywołał w nim nieoczekiwaną reakcję. Poczuł coś. Coś innego niż głód, coś
innego niż żądzę zaspokojenia instynktu zabijania. Poczuł, że dzieje się z nim
coś dziwnego…
Wąż zakochał
się w żabie!
Miłość,
która tłumi instynkty i zmienia charakter nie potrafi jednego – zastąpić tego
co do życia niezbędne. Każde zwierzę musi oddychać, spać, pić i jeść. Wąż,
którego natura nie jest wegetariańska, z porządku rzeczy nie daje mu szansy na
zastąpienie mięsa szpinakiem, choć i ten jest zielony.
Nie chciał
już jeść żaby, chciał ją chronić i podziwiać. Jednakże ssanie w żołądku
wzmagało się nieustannie.
Otumaniony
mieszaniną miłości i głodu wąż, rzucił się na swój własny ogon i zaczął go
pożerać.
Najpierw
szybko, później coraz wolniej i wolniej.
Żaba
przypatrywała się swoimi złotymi oczami przemianie węża w obwarzanek. Piękny,
kolorowy…
Po chwili
zastygł nieruchomo, bez oddechu, bez czucia lecz nadal cudowny w barwie i
kształcie.
Wezmę go
sobie -pomyślała żaba.
Może
zamienię się w księżniczkę?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz